Nagrody:

Nominacje
›› do nagrody im. J. Zajdla (2009)
›› do nagrody im. J. Żuławskiego (2010)

Recenzje:

›› Poltergeist - Maja Białkowska
›› Gildia - Katarzyna Suś
›› Zaginiona Biblioteka - Roman Ochocki
›› Esensja - Karina Murawko-Wiśniewska
›› Katedra - Tymoteusz Wronka

Strona:

Tapeta:

Wideo:

















Letni deszcz. Sztylet

ISBN: 978-83-89595-57-7
Wydawnictwo: Runa
Liczba stron: 608
Wymiary: 125x185 mm
Okładka: miękka
Ilustracja na okładce: Dagmara Matuszak
Data: 21 października 2009 r.
Miejsce wydania: Warszawa
Tom cyklu: 4
Cena det.: 34,50 zł

Bliżej
Tej wojny nie dało się uniknąć. Parli do niej wszyscy - i szlacheccy powstańcy, i chłopscy buntownicy, wyczekujący ponownego przyjścia bogini, i ościenni książęta, którzy wśród zamętu chcą uszczknąć dla siebie jak największy szmat zwaśnionego królestwa. Ale kiedy wojna się rozpoczęła, wszystko poszło nie tak. Zupełnie nie tak, jak miało być.

Zaczęło się od Rogobodźca. Bitwy bez Wodzów. Bo kiedy wreszcie armie wyruszyły w pole, okazało się, że nikt nie jest gotów. Koźlarz przemierza niebo w kohorcie martwych władców, którzy pragną jedynie zniszczenia i mordu. Szarka - spętana mocą cudownej wody ze źródła żmijów - wciąż śni na dalekiej Północy. Okaleczony wojenny kniaź Zwajców gnije w niewoli. Tylko Twardokęsek, hołubiony przez rebeliantów jako zbójecki hetman, tkwi na zrewoltowanym żalnickim pograniczu. I w przededniu bitwy musi podjąć decyzję, czy wyruszy na rabunek swojego życia, czy też wesprze powstańców w sprawie, w której zwycięstwo nie wierzy.

A wojna wrze, wciąż nabiera pędu, pochłaniając kolejno bogów i śmiertelników.

Fragmenty

Prolog

Wiedźma wiedziała, że zaraz przyjdą ją zabić.
Wojownicy Warka dokonali tak wiele, by wydobyć się z Przychytrza. Z resztek sprzętów i nadpalonych desek, wyrzuconych przez fale, zdołali sklecić łodzie i spuścili je na wodę. Kilka dni płynęli potem pod rozpalonym słońcem, mimo wycieńczenia szczęśliwi, gdyż już widzieli siebie na ojczystym brzegu, witanych w chwale - wszak powracali z kniaziem, wydobywszy go z najdotkliwszej opresji.

czytaj dalej

Rozdział pierwszy

To miejsce zostało utkane z kamienia i wichru. Chłód przenikał je na skroś, nieprzytłumiony ani przez ogień na palenisku, ani drewno, skóry, kobierce oraz zasłony, których tu nie szczędzono.
Dobre miejsce, żeby usnąć, pomyślała. Dobre miejsce na śmierć.
Jej ojciec podniósł ten dworzec ze zgliszczy po najeździe pomorckich frejbiterów. W tamtych czasach łupieżcy rzadko zapuszczali się tak daleko, lecz jakiś wyjątkowo zuchwały than - a może tylko bardziej wygłodniały od innych - postanowił sprawdzić, czy jesienna zawierucha nie przytłumi czujności obrońców. I zapłacił za to swoją cenę, lecz nie od razu.

czytaj dalej